Dolina Pięciu Stawów Polskich

źródło mapa-turystyczna.pl

Dane merytoryczne uwzględniając start z Palenicy Białczańskiej.

Na Dolinę Pięciu Stawów można dotrzeć na wiele sposobów. Przez Swistówkę z Morskiego Oka, Ceprostradą z Morskiego Oka idąc przez Szpiglasowy Wierch, przez Przełęcz Zawrat idąc od Hali Gąsienicowej, przez Przełęcz Krzyżne idąc od strony Hali Gąsienicowej czy też od Palenicy Białczańskiej idąc przez Przełęcz Krzyżne lub z Palenicy Białczańskiej idąc Doliną Roztoki. Chciało by się rzec “wszystkie szlaki prowadzą do Doliny Pięciu”, no fakt jest ich sporo. My dzisiaj zajmiemy się tym najbardziej klasycznym. Mianowicie przejście z Palenicy przez Roztokę do Doliny Pięciu.

A więc start. Do Palenicy Białczańskiej docieramy busikiem lub samochodem, opłacamy wejście lub nie bo może wystartowaliśmy wcześnie rano. Ja polecam start około godziny piątej wtedy będziemy mogli zaatakować jeszcze jakiś szczyt lub przełęcz otaczającą Dolinę Pięciu Stawów. Ruszamy asfaltową autostradą na szczęście tylko kawałek i jeśli ruszyliśmy wcześnie to idziemy w miarę pustą drogą. Dochodzimy do Wodogrzmotów Mickiewicza i tam skręcamy na szlak zielony prowadzący w stronę Doliny Pięciu Stawów Polskich. Szlak rozpoczyna się trochę nachylonym podejściem po skałkach ułożonych w schody wejściem, dalej przechodzi w udeptaną ścieżkę z kamieni, skałek i ziemi.  Przechodzimy przez potoki używając mostków. Nachylenie szlaku jest delikatne. Po lewej stronie możemy podziwiać Orlą Ścianę oraz Opalone po prawej w oddali widać już między innymi Przełęcz Krzyżne.

fot. Borys Sier
fot. Borys Sier
fot. Borys Sier
fot. Borys Sier

Cały czas wędrujemy Doliną Roztoki, mnogość roślinności i górskich potoków dodaje uroku temu miejscu. Dochodzimy do Polany Nowej Roztoki i lecimy dalej prosto tutaj często można spotkać wodę płynącą szlakiem, warto mieć nieprzemakalne buty i niekoniecznie kalosze :). Gdy dojdziemy do rozwidlenia na szlak zielony i czarny mamy wybór. Możemy wskoczyć bardziej pionowo czarnym i bezpośrednio do schroniska w Dolinie Pięciu lub dalej zielonym szlakiem na Wielką Siklawę.  Polecam ten drugi bo nie będziemy musieli schodzić do Siklawy i znów wracać na wysokość Doliny Pięciu. Ruszamy przed siebie dalej zielonym szlakiem i po chwili docieramy do Siklawy. Odwracając się widzimy w dole piękny widok na Dolinę roztoki a przed nami widać już śliczny wodospad, Wielką Siklawę.

fot. Borys Sier
fot. Borys Sier

Nie boimy się i podchodzimy bliżej, byle by nie za blisko bo kamienie lubią być śliskie. Przy ładnej pogodzie i lekkim wietrze czujemy na twarzy drobniuteńkie kropelki krystalicznie czystej górskiej wody. Ja osobiście powiem wam, że piję wodę z górskich strumieni czy potoków i nigdy nie miałem przez to żadnych problemów żołądkowych. Natomiast jest zimna i świetnie orzeźwia. Polecam spróbować.

fot. Borys Sier

Po chwili relaksu ruszamy dalej i tutaj mamy najbardziej stromy kawałek podejścia na Dolinę Pięciu, ale to tylko chwilka i D5 stoi przed nami otworem. Możemy odbić kawałek w lewo niebieskim szlakiem i dość do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Polecamy nocleg tutaj, to super przeżycie i poznanie wieczorem górskiego klimatu wraz z innymi ludźmi, którzy tez kochają góry.

fot. Borys Sier
fot. Borys Sier
fot. Borys Sier
fot. Borys Sier

Tutaj jeśli nie decydujemy się iść dalej i tylko zobaczyć Dolinę Pięciu Stawów to nie musimy się nigdzie spieszyć. Możemy spokojnie zajść do schroniska napić się i najeść a następnie ruszyć i zobaczyć całą D5.  Pamiętajmy jednak, że Tatry są domem wielu gatunków zwierząt i to my jesteśmy tutaj gościem i nie jesteśmy u siebie wiec zachowujmy się tak aby nie przeszkadzać Tatrzańskim domownikom.

fot. Borys Sier

Z Doliny Pięciu Stawów możemy wyjść na wiele szlaków, które opisałem na początku tego artykułu. Jednak spędzenie czasu w samej dolinie również będzie miłym doznaniem. Gorąco polecam to miejsce. Aby obejść całą Dolinę Pięciu musimy wyjść ze schroniska i iść niebieskim szlakiem hen hen aż ujrzymy po lewej stronie zadni staw a w górze przed nami pojawi się Przełęcz Zawrat.

fot. Borys Sier
fot. Borys Sier

Na koniec przypominam, że nie zostawiamy po sobie żadnych śladów naszej obecności. Nie śmiecimy i nie niszczymy nic po drodze.

Borys Sier