Kościelec

źródło: mapa-turystyczna.pl

Szlak na Kościelec, którym dziś się zajmiemy to połączenie turystyki wysokogórskiej z elementami łagodnej wspinaczki. Spotykamy się tutaj z górą nieubezpieczoną w sztuczne ułatwienia.

fot. Borys Sierżant
fot. Borys Sierżant

Dzisiejszą wędrówkę rozpoczniemy na Hali Gąsienicowej, a dokładnie przy samym schronisku Murowaniec.  Ruszamy z pod drzwi schroniska w prawo i wybieramy niebieski szlak prowadzący nad Czarny Staw Gąsienicowy. Podążamy kamienną ścieżką i po jakiś 30 minutach docieramy spokojnie nad staw.

Warto się tutaj zatrzymać na chwilę, z tego miejsca możemy podziwiać grań Orlej perci. My jednak po chwili oddechu ruszamy w prawo czarnym szlakiem w stronę Małego Kościelca. Ścieżka w górę ułożona jest z skał i prowadzi zakosami przez kosówki i rumowiska skalne. Widoki wokół nas są przepiękne wiec nie zapominajmy o nich ale też nie zapominajmy o należytej uwadze aby się nie wykoprytnąć.

fot. Marek Rotter

Z każdą chwilą szlak staje się co raz bardziej stromy. Męczące podejście kończy się na Małym Kościelcu, jego grań stanowi podział na Czarną i Zieloną Dolinę Gąsienicową.

fot. Grzegorz Zabłotny
fot. Marek Rotter

Roztacza się z tego miejsca widok na Kasprowych Wierch, Giewont i Tatry Zachodnie oraz stawy Zielonej Doliny Gąsienicowej.

fot. Monika Joanna Szepczyńska

Szlak prowadzi wyżej po grani. Idziemy po kamienistych stopniach i przed nami pojawia się Kościelec  w całej okazałości.

fot. Dagmara Grażyna Januszkiewicz

Dochodzimy do Przełęczy Karb z której Czarny Staw jest przysłonięty przez Kościelca z prawej a z lewej przez Małego Kościelca. Dzięki tej przysłonie patrząc na Czarny Staw widzimy go w kształcie serca. Ruszamy dalej czarnym szlakiem.

fot. Urszula Kołodziejczyk

Przechodzimy wpierw przez skalne rumowiska a dalej po kamiennych stopniach. Po kilku minutach pojawia się przed nami dość spory próg skalny. To pierwsze utrudnienie dzisiejszego wyjścia, ale bez paniki, przy  użyciu rąk, nóg i mózgu przechodzimy dalej.

fot. Marek Rotter

Po przejściu przez ten niewielki pion wchodzimy na skalną ścieżkę, która prowadzi nas od lewej do prawej krawędzi grani. Dalej trafiamy na pochylone skalne płyty, nie są one niczym ubezpieczone i są bardzo niebezpieczne podczas deszczu i w warunkach zimowych. No i znów trafiamy na trawers po kamiennej ścieżce.

Szlak staje się co raz bardziej wymagający. Przechodzimy przez zbiorowiska kamienne i kilka wielkich głazów. Dochodzimy do skalnej ściany na którą musimy się wspiąć. Następnie szlak wiedzie po głazach wzdłuż krawędzi i po skośnych płytach. Takim szlakiem docieramy pod trzecią ściankę na którą musimy się wgramolić. No i jesteśmy na szczycie.  Mamy z tego miejsca bajeczny widok na grań Orlej Perci, Świnicę, Żółtą Turnię a w oddali Tatry zachodnie. Wygodnie siadamy i podziwiamy.

fot. Grzegorz Zablotny
fot. Katarzyna Zielińska
fot. Magda Sz

Pamiętajmy aby nie pozostawiać po sobie śladów. Nie niszczymy nic ani nie śmiecimy!!!

Borys Sierżant