Nosidła turystyczne

Decydując się na zabranie dziecka na szlak przede wszystkim trzeba zapewnić mu bezpieczeństwo i zadać też sobie kilka pytań. Temat noszenia dzieci w górach jest bardzo złożony. W czym nosić, jak nosić, jak długo itp.

Wszystko oczywiście zależy od tego, gdzie chcemy iść. Jeśli zamierzamy poruszać się wyłącznie po dolinach może warto rozważyć chustę lub nosidła ergonomiczne typu Tula.


Jeśli jednak chcemy maszerować po jakichkolwiek szlakach górskich (wiem, że doliny to także szlaki) nosidło jest absolutnie koniecznie. I to dobre nosidło.

Nawet najlepszym zdarza się potknąć, obsunąć, nawet jeśli nigdy Ci się nie zdarzyło – to załóż, że może się zdarzyć jak będziesz miał dziecko na plecach, bo np. małe rączki wyjdą z nosidełka i będą Cię ciągnąć za włosy, albo zasłaniać oczy. Nam się to raz zdarzyło i to w zimę, upadek wyglądał groźnie a mała się śmiała i chciała jeszcze – także nasze nosidło zdało test bezpieczeństwa.

Rynek oferuje mnóstwo modeli – najczęściej producentami są wiodące marki specjalizujące się też w odzieży i akcesoriach turystycznych (Jack Wolfskin, Vaude, Deuter). Spotkamy różnie  modele i różne ceny. Tanie sprzęty to nie są, także przed zakupem warto rozważyć kilka kwestii:

– jak często będziemy korzystać z nosidła: jeśli raz w roku może lepiej wypożyczyć (z wypożyczalni lub od znajomych), bo wydacie prawie 1 000 PLN, a dzieci mają to do siebie, że rosną i po 3 latach już nie będzie potrzebne

– czy na pewno potrzebne nam nosidło – czytaj wyżej

– czy na pewno chcemy nowy sprzęt – jest mnóstwo ofert sprzedaży używanych nosideł, a może macie w rodzinie nosidło? My tak mieliśmy na szczęście.

I bardzo ważna kwestia – chyba najważniejsza. Do nosidła turystycznego można włożyć dziecko, które już samodzielnie siedzi. Inaczej może to mieć zły wpływ na jego malutki kręgosłup.

Na co zwrócić uwagę wybierając nosidło?

  1. Bezpieczeństwo
    To w górach podstawa, dlatego w przypadku nosidła stawiam to na 1 miejscu. Nosidła turystyczne muszą mieć stelaż, który trzyma całą konstrukcję (i wszystkie w zasadzie go mają, chociaż spotkałam się też z 1 czy 2, które miały pseudo stelaż i takich lepiej unikać) no i dla maluszka muszą być pasy. Zwróćcie uwagę jaki zakres mają pasy, bo np. dziecko prawie 3 letnie w zimowym kombinezonie też warto w te pasy zapiąć. Warto też zerknąć na możliwość regulacji pasów, aby „rosły razem z dzieckiem”
  2. Wygoda dziecka
    Czyli jakie jest siedzisko (czy ergonomiczne i czy nóżki nie będą zwisać), czy wygodnie pod pleckami. Warto sprawdzić jak wygląda możliwość spania w nosidle. Większość posiada funkcję odchylenia w tył, wtedy malec sobie leży w czasie snu. Nam jest trochę ciężej i przez to mniej stabilnie, ale przy młodszych dzieciach to wygodna sprawa.
  3. Nasza wygoda
    Przede wszystkim zwracajcie uwagę na ramiona nosidła – tu podobnie jak przy plecaku – im szersze i wygodniejsze tym plecak wydaje się lżejszy. Nasze nosidło ma zdecydowanie za wąskie ramiona i przez to ciężar jest bardziej odczuwalny. Paradoksalnie córka z reguły jest lżejsza razem z nosidłem niż zapakowany po brzegi nasz plecak 60+10 l. Ja wolę nieść plecak niż nosidło!
  4. Akcesoria
    Warto zwrócić uwagę co nosidło ma w zestawie: daszek nad głowę (chroni przed słońcem, deszczem), folia przeciwdeszczowa (przed wiatrem również chroni), osłonki na nóżki, ocieplacze itp.
    W naszym przypadku niebywałą zaletą nosidła okazało się to, że daszek jest odpinany, bo córka nie cierpi go i toleruje tylko jak jest ostre słońce albo pada duży deszcz.
    Brak akcesoriów takich jak ocieplacz na nogi czy folia przeciwdeszczowa nie dyskwalifikuje nosidła, a często podnosi jego cenę. Takie rzeczy możemy zrobić sami – np. wziąć folię od wózka lub kupić pelerynę przeciwdeszczową, a ocieplacz – dodatkowy koc, albo śpiwór + wspomniana folia i też jest OK.
  5. Kieszonki, kieszonki, kieszonki…
    Tego nigdy nie za wiele przy dziecku, ale warto pozaglądać w zakamarki nosidła. Na szlak wygodnie (przynajmniej u nas się to sprawdzało), aby do nosidła spakować najpotrzebniejsze rzeczy dla dziecka (pieluchy, chusteczki, krem ochronny, picie, coś do jedzenia, ulubione zabawki)
    Dobrze też, żeby przynajmniej jedna kieszonka/przegródka była w zasięgu dziecka – można tam schować np. picie lub zabawkę i dziecko samo sobie sięgnie (oczywiście ciut starsze).

I na koniec – pamiętajcie, że to nosidło nie tylko w góry. Nam służy wszędzie, czasem nawet zabierałam ją w tym do miasta. Często też przed wyjazdami w góry, aby nieco odświeżyć formę nosiłam ją do żłobka i z powrotem w nosidle. Niektórzy się dziwnie patrzyli, ale to pewnie Ci, co w góry nie jeżdżą J

Powodzenia.

Karolina Załucka

Redakcja: Borys Sier