Rusinowa Polana i Gęsia Szyja

źródło mapa-turystyczna.pl

Dane merytoryczne uwzględniając start z parkingu na ostrym zakręcie przy Drodze Oswalda Balzera, pomiędzy Leśną Zazadnią a rondem w Klimówce.

Nisko i krótko nie musi oznaczać źle. W naszym wypadku możemy być pewni przy dobrej pogodzie, że zobaczymy na tym szlaku piękne widoki, a jednocześnie będziemy mieli gdzie się zrelaksować patrząc na majestat gór.

A wiec na Rusinową Polane możemy dojść na wiele sposobów. Z Palenicy Białczańskiej niebieskim szlakiem, z parkingu przy rondzie w Klimkowce szlakiem zielonym, z wyżej wymienionego parkingu na zakręcie Drogi Oswalda Balzera szlakiem niebieskim, czerwonym i później czarnym szlakiem przez Polanę pod Włoszynem czy też przez samą Gęsią Szyje od strony Doliny Pańszczyca. Może to i dobrze, że tak wiele szlaków tutaj prowadzi bo jest tu pięknie.

My dla was opiszemy szlak z wyżej wymienionego parkingu przy Drodze Oswalda Balzera.

Postarajmy się ruszyć wcześnie rano aby poczuć klimat bycia sam na sam z górami i przyjaciółmi.  Proponuję najpóźniej 6:30 – 7 rano. A wiec ruszamy, zostawiliśmy samochód, czy też wysiedliśmy z busika i wskakujemy na szlak. Na początku przed nami ubita leśna drogą, która prowadzi bardzo delikatnie pod górę. Później lekkie nachylenie przypomina nam, że jesteśmy w górach. Pojawiają się skałki wystające z ziemi, mijamy wiele małych strumyków górskich i przechodzimy nad potokami. Dalej szlak nachyla się mocniej ale tylko na chwilę i trafiamy na drewniane schody prowadzące do Sanktuarium Matki Boskiej Królowej Tatr – Kaplica Matki Boskiej Jaworzyńskiej. Piękny drewniany kościół, a przy nim tablice upamiętniające śmierć ludzi, którzy zostali w górach na zawsze.

Zostańmy tutaj na chwilę i pomyślmy nad sobą, poprośmy o szczęśliwy powrót dla wszystkich co w górach.

W dolnej części kaplicy możecie napić się gorącej herbaty, datki dla kaplicy są dobrowolne.

Lecimy dalej i znów wskakujemy na schody. Tutaj nawet dość strome. Następnie teren bardziej się wypłaszcza i przez las powoli zbliżamy się już do Rusinowej Polany. Przechodzimy po potoczku i tutaj polecam napić się górskiej wody, jest nawet zrobiona specjalna rynna aby było łatwiej. Z tego miejsca czerpie wodę między innymi baca, który urzęduje na Rusinowej.

Mijamy potok i dalej  udeptanym szlakiem dochodzimy na Rusinową Polane, po lewej stronie mamy bacówkę, pyszne oscypki i bundz. Baca zazwyczaj jest ogarnięty na mniej więcej godzinę 10, wiec narazie nie zawracamy mu głowy, nie przyszliśmy tutaj na oscypki. Jeśli wystartowaliśmy wystarczająco wcześnie to pewnie jesteśmy tutaj sami. Tu proponuję siąść przy ławach i zjeść górskie śniadanie. Smacznego 🙂

Osobiście nie zamieniłbym zwykłej bułki zjedzonej tutaj na jakiekolwiek inne frykasy z najlepszych restauracji świata.

Przed nami rozpościerają się bajeczne widoki na Tatry Wysokie.

Po dłużej chwili napawania się tym pięknym miejscem i widokami ruszamy dalej w górę. Przed nami godzinne podejście zielonym szlakiem na Gęsią Szyję. Ruszamy po dość łagodnych schodach na górę, są niewielkie ale stok ma trochę już mocniejsze nachylenie.

Jak już pokonamy te schody widoczne na zdjęciu powyżej, to grzecznie odwracamy się i podziwiamy widok. 🙂

Wchodzimy między drzewa i tutaj szlak nam się przeplata schody, płasko, schody, w dół, w górę, schody, tak dochodzimy do końcowego podejścia.

Wyłaniają nam się skałki tam schodzimy lekko w dół i dochodzimy do końcowej skałki wchodzimy, wygodnie siadamy i się relaksujemy. Skoro tak wcześnie ruszyliśmy to zapewne znów mamy tu ciszę i spokój.

Będąc w górach staramy na ogół się być cicho, ale postaracie się czasem o totalną ciszę usłyszcie i zobaczcie to co inni ludzie widzieli i słyszeli setki lat temu. Posłuchajcie tego samego dźwięku… Dźwięku wiatru i szumu drzew.

Jeśli już odpoczęliśmy i nasyciliśmy się bajkowymi widokami to czas się powoli zbierać możemy ruszyć dalej np. na Przełęcz Krzyżne lub zejść tą samą drogą którą weszliśmy.

Zdjęcie: Ewelina R.

Ja osobiście polecam drugą opcje a cały szlak polecam jako rozgrzewkę w dniu przyjazdu. Wracając możemy poświecić resztę dnia na wylegiwanie się na Rusinowej Polanie, chwytanie słońca i podziwianie widoków.

Zdjęcie: Ewelina R.

Możemy wtedy zacząć dostrzegać rzeczy na, które w dolinach nie zwracamy uwagi lub zauważyć np. jak u młodego człowieka rodzi się pasja do gór. Kiedy siedzi na głazie i czyta przewodnik górski.

Możemy też zobaczyć zmiany pogody, a co za tym idzie kompletną zmianę widoku.

Zdjęcie: Piotr D.

Jeśli już wystarczy nam na dziś wrażeń, to ruszamy powoli w dół przez Wiktorówki do samochodu.

Jak zawsze pamiętamy, że nie zostawiamy w górach żadnych śladów po sobie.

Nie śmieć Łosiu 🙂

W bonusie zdjęcie z zimowego wyjścia na Rusinową Polanę i Gęsią Szyje.

Tutaj zostawię was sam na sam z górami :), odpłyńcie na chwilę.

Bajeczna kraina Tatr

Ahoj!!! 🙂

Borys Sier