Widmo Brockenu

Widmo Brockenu

Górska zjawa zwiastująca śmierć na wysokościach…

fot. Joanna Lacher

Dawniej coś niewyjaśnionego i nowego budziło w ludziach lęk. Również z tym zjawiskiem, zwanym też mamidłem górskim, wiąże się pewien przesąd. Głosi on, że po jego ujrzeniu, człowiekowi grozi śmierć w górach. Dopiero zobaczenie mamidła górskiego po raz trzeci może odczynić zły urok.

Przesąd wymyślił w 1925 r. czołowy taternik i alpinista międzywojnia Jan Alfred Szczepański.

Choć dzisiaj wiemy, na czym to zjawisko polega, wciąż wzbudza ono pewną grozę. A to dlatego, że nie jest w stanie zobaczyć go nikt inny poza osobą, która rzuca cień. Mamidło sprawia wrażenie, że to nie nasze odbicie, a zupełnie osobna „zjawa”. Wynika ono stąd, że ruchy, które wykonuje się obserwując zjawisko odbijają się na chmurze jako nieco spowolnione. Turyści przypuszczali, że spotykają anioły otoczone aureolą. Kiedy obserwator widma pomacha rękami, odpowie mu ono tym samym, sprawiając wrażenie posiadanych skrzydeł. W Polsce widmo Brockenu można ujrzeć w Tatrach i Karkonoszach.

fot. Marek Rotter

Widmo Brockenu- niezwykłe zjawisko optyczne, ludzki cień otoczony tęczową glorią.

Po raz pierwszy zjawisko to zostało opisane przez Johanna Esaiasa Silberschlaga w 1780, który dostrzegł je na szczycie Brocken w górach Harz. Stąd pochodzi jego nazwa – widmo Brockenu.

Zjawisko polega na zaobserwowaniu własnego, powiększonego cienia na chmurze znajdującej się poniżej. Mgła znajdująca się niżej niż oglądający rozprasza światło i odgrywa rolę ekranu.

Ponadto załamujące się na kroplach wody światło tworzy całe widmo światła białego, ukazując w ten sposób tęczową glorię wokół cienia.

Tajemnicza aura opowiadań wytworzonych wokół zjawiska widma Brockenu oraz rzadkość jego występowania sprawia, że zaobserwowanie go, niezależnie od wiary w legendy i wróżby, jest marzeniem wielu miłośników Tatr.

Julita Spotoń